PLOTKI [ekonomiczne] z Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej

 

 

Mieszkańcy Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej śmieją się, chyba przez łzy i plotkują ws. przymusowego montażu nowych domofonów, które przy ulicy Galileusza zarządziły władze LSM.

Jak mówi się wśród lokatorów, chociaż stare domofony działają i sprawują się całkiem dobrze, nowa inwestycja za pieniądze mieszkańców ma głęboki sens, bo pieniądze są przecież potrzebne na płace dla nowych władz LSM.
Kilkanaście osób w Radzie Nadzorczej LSM musi bowiem zarabiać.
Ale skoro nic nie robią czyli nic nie wytwarzają oprócz papierków to…

Dlatego warto wspomnieć jak wygląda nowy biznes LSM.
Od wtorku – 29 sierpnia – władze Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej próbują zmusić mieszkańców jednej z klatek do wymiany domofonów (ul. Galileusza).
Mimo, że stare domofony działają, to za 85 złotych próbują zmusić mieszkańców klatki do zamontowania nowych domofonów. (choć na rynku są dostępne przynajmniej o połowę tańsze).
Działania spółdzielni ma prawdopodobnie charakter przestępczego wymuszenia. (Może powinny zająć się tym policja lub prokuratura).
Najpierw bowiem rano – po godzinie siódmej – zdemontowano główny domofon przy wejściu do klatki.
Następnie powieszono na kartce w klatce informacje, że tego dnia nastąpi wymiana domofonów, a koszt to 85 złotych od mieszkania czyli za słuchawkę.
Warto też dodać, że – chyba już zgodnie z praktyką władz LSM – nikt mieszkańców wcześniej nie powiadomił o takich zamiarach, bo o rozmowie czy konsultacji w tej sprawie z lokatorami władze LSM nawet nie pomyślały.
Czy jest to więc chamstwo i arogancja???
A może chodzi o to, że zaledwie kilka tygodni temu na lukratywnych stołkach umościły się nowe władze LSM i przez najbliższe cztery lata mają zamiar brać pieniądze za tego rodzaju działania…

Artur Kowalczyk
Fot. Kurier Legnicki