Zapraszamy na wystawę znanej ilustratorki książek

W Galerii Satyrykon zagościła wystawa naprawdę wyjątkowa. W ramach składających się już w rodzaj cyklu prezentacji prac polskich ilustratorów – ilustracje Marii Ekier. Kiedy kilka lat temu powierzono jej zadanie dopełnienia obrazem nowego, zaktualizowanego wydania „Baśni polskich” – a takie decyzje kształtują gust i wyobraźnię narodową na pokolenia – profesor Grzegorz Leszczyński nazwał ją „pierwszą Damą grafiki książkowej”. Nad wyraz trafnie – skoro od tego momentu wszyscy ten slogan powtarzają. „Klasa i elegancja”. „Ulotność na granicy niematerialności, przejrzystość, blask i świetlistość”, a drugiej strony „zmysłowość”. A także „nieoczywistość, ironia (i autoironia), finezja, dowcip” te słowa w opisach krytyków pojawiają się najczęściej. Przy okazji spotkania autorskiego w Białymstoku najszczersza, dziecięca obserwatorka dodała jeszcze jedno: „ilustruje książki nie tak komputerowo, ale jakoś tak… ręcznie”. Właśnie też z tego powodu wystawa w Galerii Satyrykon jest szczególną okazją. Całej urody tworzonych przez Marię Ekier obrazów (akwarela, pastel, tusz, czasem odrobina kolażu) nie oddają skądinąd bardzo pięknie wydane książki. Zobaczenie ich w oryginale zmienia wiele wcześniejszych wyobrażeń. Zatem zapraszamy do Galerii Satyrykon i prosimy o potraktowanie tych odwiedzin jako wstępu do wernisażu i spotkania z Artystką, które tym razem odbędzie się nie na początku, ale pod koniec wystawy.
Znany nam dobrze z ilustracji dowcip i błyskotliwość Maria Ekier ujawnia również w dziedzinie słowa. Przytoczmy na koniec choć dwa „bon moty” z wywiadów:

Jak rysuję wilka rosną mi pazury…
Ilustracja to sztuka męczenia, ale tak, aby nie było tego widać…

Przewrotne motto do jednej z autorskich książek Marii Ekier – zbioru limeryków „Złotouste zero w zenicie” – pozostawiamy zaś wszystkim wielbicielom książkowej ilustracji do indywidualnych rozważań:
Rzekł śledź posępnie drapiąc się w ości, że alfabet jest omegą ludzkości.

Wernisaż wystawy odbędzie się 1 kwietnia.

[źródło ego, LCK]
Fot. Kurier Legnicki