Z Senator Dorotą Czudowską na temat GMO w Polsce [Specjalnie dla „Kuriera”]

– W sejmie i senacie została przyjęta ustawa o nasiennictwie. Jak w tej sprawie głosowali politycy Prawa i Sprawiedliwości?
– Zarówno w sejmie jak i senacie głosowaliśmy przeciwko.

– Skąd wynika tak stanowcza postawa na nie?
– Powodów jest wiele, ale przede wszystkim ze względów zdrowotnych. Wystarczy powiedzieć, że jeden z gatunków kukurydzy GMO badany przez naukowców okazał się szkodliwy dla myszy i dla szczurów. Skoro dla nich jest zła, to jak złe konsekwencje może powodować dla człowieka? Ale jest jeszcze wiele innych powodów, choćby fakt zatruwania żywności coraz większą ilością pestycydów. Kolejny powód to niszczenie tradycyjnego modelu rolnictwa. A następny to niszczenie bioróżnorodności. I niestety tak można dalej wymieniać i wymieniać powody.

– A te inne?
– O szkodliwości GMO świadczą także działania innych państw. Te najbogatsze wprowadziły u siebie zakazy produkcji genetycznie modyfikowanej żywności. Francja już od połowy lat dziewięćdziesiątych nie chce kukurydzy transgenicznej, także Austriacy bronią się przed nią. Wśród tych państw jest też Norwegia, Włochy, Grecja, Bułgaria, Węgry i największe państwo Unii Europejskiej czyli Niemcy. Trzeba też pamiętać, że Komisja Europejska zobowiązała niedawno Polskę do monitorowania upraw GMO. Z takich decyzji wnioski może każdy wyciągnąć sam.

– Ale mamy przecież bardzo dobre, bo ekologiczne rolnictwo, które może bronić się swoimi produktami i jakością.
– W tej chwili tak to wygląda. Jednak po wejściu do Polski GMO rynki na wschodzie i zachodzie dla naszych rolników mogą się zamknąć. I to szczelnie. Rosjanie kiedy dowiedzieli się, że jeden z rodzajów kukurydzy transgenicznej może przyspieszać choroby nowotworowe u szczurów zamknęli na nią granice. Niemcy natomiast chcą wprowadzać obowiązek publikowania na opakowaniach z żywnością informacji czy do danego produktu roślinnego lub zwierzęcego wykorzystywano GMO. W takiej sytuacji nasi rolnicy stracą rynki zbytu.

– Co więc możemy zrobić w tak trudnej sytuacji?
– Na pewno trzeba protestować przeciwko złemu prawu, które jest wprowadzane. Należy także zwyczajnie, po ludzku samemu się pilnować i nie kupować żywności wyprodukowanej na podstawie GMO.

– Dziękuję za rozmowę.
– Dziękuje bardzo.

Rozmawiał
Artur Kowalczyk
Fot. AK