Skandal czyli zamach na demokrację! [Rozmowa z Senator Dorotą Czudowską – Specjalnie dla „Kuriera”]

– Proszę powiedzieć czy a jeśli tak to dlaczego znowelizowana ustawa o radiofonii i telewizji może być niebezpieczna? I dla kogo?
-To przypomina mi sprawę ACTA, bo w konsekwencji prowadzi do ograniczenia demokracji i wolności słowa. Zgodnie bowiem z nowymi przepisami rząd za pomocą rozporządzeń będzie mógł nakładać astronomiczne opłaty za przyznanie koncesji oraz użytkowanie częstotliwości dla poszczególnych stacji radiowych czy telewizyjnych. Łatwo się domyślić, że spolegliwi wobec obecnej władzy zapłacą mało, a jej krytycy dostaną wielomilionowe rachunki żeby zbankrutowali i zamknęli usta.

– Wydaje się, że większość polityków nie widzi problemu znowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji albo udaje, że nie ma problemu finansowego zarzynania mediów.
– Nie, nie wszyscy politycy tak postępują. PiS nie daje na to zgody. Wydaje się, że koalicja rządowa głosowała w tej sprawie tak jakby chciała zniszczyć niezależne media. Teraz trudno się oprzeć wrażeniu, iż opóźniano czy zwlekano z przyznaniem koncesji na pierwszy multipleks dla Telewizji Trwam żeby teraz mieć możliwość na jej finansowe zniszczenie. Z tego co wiem opłata koncesyjna dla nadawców telewizyjnych, którzy emitują program z naziemnych multipleksów cyfrowych wzrośnie nawet o 150 proc. czyli nawet do 26 mln zł. Dlatego właśnie odnoszę wrażenie, że ma to być ekonomiczny, a dokładniej finansowy cios w Telewizję Trwam.
– Ale to niebezpieczne także dla innych nadawców. Dlaczego politycy zgadzają się na nakładanie tak ogromnych danin na media?
– Podkreślam, że nie wszyscy. PiS nie daje na to zgody. Ale przyznam, że jestem taką sytuacją rzeczywiście zaskoczona i zdziwiona, choć po krótkiej analizie wszystko wydaje się być oczywiste. Po pierwsze trzeba podkreślić, że podwyżka opłat koncesyjnych nie obejmie nadawców, którzy już wcześniej otrzymali miejsca na platformie cyfrowej i dzięki temu skorzystali, bo nie zapłacili albo bardzo mało zapłacili. Nie jest to sprawiedliwe wobec tych, którzy teraz będą płacić. Przecież to jawna dyskryminacja i całkowity brak równości. Także wobec Telewizji Trwam. Czy komuś na tym zależało? Myślę, że każdy może sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Ale równie ważny jest inny element sprawy czyli umożliwienie rządowi, co wprowadzono większością parlamentarną PO – PSL nakładania danin na media w postaci opłat koncesyjnych oraz za użytkowanie częstotliwości na nadawców. Rząd będzie to mógł robić rozporządzeniem. Spodziewam się, że media, które będą wobec niego krytyczne dostaną takie opłaty, że zbankrutują i znikną z rynku. To skandal i atak na demokrację.
– Czy media są w stanie się obronić przed tego rodzaju prawem?
– Będzie to bardzo trudne. Niestety także dlatego, że większość o tym milczy, poza nielicznymi wyjątkami. Ale już to daje nadzieję, iż ich odbiorcy zachowają się podobnie jak w przypadku ACTA, bo przecież na ograniczonej ilości stacji radiowych i telewizyjnych, które będą bankrutować stracą zwykli obywatele. Nie będą mieli nie tylko różnorodnych form i propozycji rozrywki, ale także różnych źródeł informacji, a taka sytuacja ma niewiele wspólnego z demokracją.

– Dziękuję za rozmowę.
– Dziękuje bardzo.
[Rozmawiał Artur Kowalczyk, Fot. AK]