Senator Dorota Czudowska – Specjalnie dla „Kuriera” – z Watykanu (z Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja)

– Do Polski wracają ostatni pielgrzymi, którzy uczestniczyli w Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja do Stolicy Piotrowej. W jakiej intencji tam pojechali? Co było celem pielgrzymki?
– Pielgrzymka odbyła się okazji Roku Wiary, który został ogłoszonego przez Benedykta XVI. Miała oczywiście charakter religijny i była związana z pielęgnowaniem naszej wiary. Zawieźliśmy prezent dla Ojca Świętego – księgę z tysiącami podpisów wiernych, którzy zapowiedzieli, że codziennie będą odmawiać cząstkę różańca świętego w intencji Papieża. Ale trzeba też powiedzieć, iż modliliśmy się również za Ojczyznę, za jej wolność, bo gdzie mamy składać nasze prośby i modlitwy skoro rząd nie chce nas słuchać, to zostaje ostateczna i najwyższa Instancja Boża.

– Wydaje się, że była to jedna z ważniejszych i bardziej istotnych pielgrzymek Polaków nie tylko w sensie religijnym, ale także społecznym. Proszę opowiedzieć o pielgrzymce i mszy świętej w Bazylice Świętego Piotra.
– Na pewno było to wydarzenie epokowe i historyczne dla wiernych i dla kościoła w Polsce. Ale także dla Watykanu, bo w Bazylice Świętego Piotra modliły się tysiące Polaków. I trzeba podkreślić – tylko Polaków. To był niezwykle wzruszające chwile. Najważniejszy kościół na świecie wypełniony Polakami z chorągiewkami w narodowych barwach, to na pewno niezwykle istotne wydarzenie. Także aspekt religijny był naturalnie historyczny, bo nad grobem Apostoła Piotr w imieniu Polski modliła się reprezentacja narodu prosząc o pomoc i łaski dla nas wszystkich. Przecież w tym miejscu tylko Ojciec Święty może odprawiać mszę świętą albo osoba przez niego desygnowana do tego zaszczytu. Wśród modlących się było wielu biskupów z kraju, wielu parlamentarzystów, a ołtarz otaczał wianuszek stu księży. To wzruszające i piękne.

– Historycznie zabrzmiała też nasza polska, katolicka pieśń – Boże, coś Polskę.
– To kolejny dowód na to, że było to epokowe wydarzenie i bez precedensu. Wszyscy przyjęliśmy to z głębokim wzruszeniem. Tym bardziej, że wszyscy mieliśmy biało – czerwone chorągiewki, którymi machaliśmy.

– Jak należy tłumaczyć bardzo życzliwe przyjęcie Rodziny Radia Maryja przez Papieża Benedykta XVI? Jak odbierać słowa Papieża do pielgrzymów?
– Myślę, że Ojciec Święty był po prostu, po ludzku wzruszony naszą obecnością i radował się z tego spotkania. Ale też ciszył się, że Polacy nie chcą rozwiązywać swoich problemów przez zamieszki na ulicach, przez rewolucję, walki uliczne, a dzięki modlitwie prosząc na kolanach o wsparcie i pomoc.

– Także w słowach kardynała Bertone, najbliższego współpracownika Ojca Świętego można znaleźć podziękowania za misję ewangelizacyjną TV Trwam i Radia Maryja. Społecznie, a nawet politycznie można to interpretować jako poparcie dla TV Trwam w jej walce o znalezienie się na multipleksie. Czy rzeczywiście można tak to interpretować?
– Wydaje się, że inaczej tego nie można oceniać. To ważne wydarzenie i jest odbierane jako wsparcie dla nas, skoro dostaliśmy zgodę na mszę święta przy głównym ołtarzu. Ta odpowiedź wydaje się retoryczna.

– Jak udało się zorganizować tak ogromną pielgrzymkę, która podróżowała pociągami, autokarami, samolotami? To przecież ogromne przedsięwzięcie logistyczne.
– Jestem pełna podziwu dla ojca Rydzyka i ojców redemptorystów, iż tak wspaniale przygotowali pielgrzymkę. Widać, że interesują się życiem w kraju, sytuacja społeczną i polityczną w Polsce i podejmują z dużą odpowiedzialnością różne działania, bo nie wystarczy tylko mieć dobry pomysł, ale trzeba go także poważnie i odpowiedzialnie umieć wprowadzić w życie, tak jak ojcowie redemptoryści. A polska pielgrzymka była nie tylko dobrze przygotowana, ale też bardzo kolorowa. Jechaliśmy tam nie tylko autokarami i lecieliśmy samolotami, ale także pociągami. Niebieski był Radia Maryja, biały Telewizji Trwam , a żółty Naszego Dziennika. Wszyscy mieli kolorowe chusty, które wskazywały odpowiednią drogę, choćby na dworcu w kierunku pociągu, wszyscy dostali też program, który ułatwiał poruszanie się w trakcie pielgrzymki. Gdybyśmy mieli kilku takich ojców Rydzyków Polska wyglądałby dużo lepiej. Słowa uznania należą się też senatorowi Kogutowi, który zadbał o dobre połączenie kolejowe i pomagał w organizacji.

– Trudno znaleźć w najbardziej popularnych tzw. „mejnstrimowych” mediach relacje z tego bardzo ważnego wydarzenia. Jak pani sądzie dlaczego?
– To nie tylko łyżka dziegciu, ale nawet chochelka. Trudno bowiem zrozumieć dlaczego jednego z najważniejszych wydarzeń religijnych, ale i społecznych nie transmitowano, a przynajmniej szeroko relacjonowano, gdy tylu Polaków modliło się za Ojczyznę w centrum Chrześcijaństwa.

– Dziękuję za rozmowę.
– Dziękuję Bardzo.

[rozmawiał Artur Kowalczyk]