Mija 68 rocznica Powstania Warszawskiego. Jak patrzą na nią politycy? [Specjalnie dla „Kuriera” Senator Dorota Czudowska]

Spadają kartki z historycznego kalendarza wspomnień po Powstaniu Warszawskim.
68 lat temu Warszawa walczyła już 19 dzień.
Niestety dzisiaj dla bardzo wielu komentatorów – paradoksalnie w wolnej Polsce – Powstanie Warszawskie to łatwy cel i powód do krytykanckich ataków na uczestników Powstania Warszawskiego i na jego dowódców.
Szkoda.
Potwierdza to między innymi fakt, że tylko Radio MARYJA pamięta to historyczne i tak tragiczne dla narodu wydarzenie, przypominając codziennie jego przebieg sprzed 68 lat.

– Mimo obchodów kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wydaje się, że coraz więcej ludzi krytykuje obecnie ten bohaterski zryw naszego narodu. Jakie jest pani zdanie na ten temat? Czy Pani Senator też uważa, że Powstanie Warszawskie to czarny, zły, głupi fragment historii Polski?
– Oczywiście nie przyłączam się do grona szyderców, bo tak ich nazywam. Tak nazywam wszystkich, którzy nie potrafiąc zrozumieć, że są ludzie dla których istnieją sprawy ważniejsze niż własne życie i podważają sens ofiar właśnie z życia.
– Jak Pani Senator obchodzi rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego?
– Od dwudziestu kilku lat bardzo często jestem w Warszawie i nigdy nie jest ona dla mnie taka piękna jak w sierpniu. Kiedy w godzinę W wyją syreny w całej Warszawie i widzę zatrzymujące się samochody, tramwaje i zastygających w bezruchu przechodniów wzruszenie ściska za gardło. To taka święta chwila, która przywołuje wspomnienia ludzi i zdarzeń z najpiękniejszych kart historii Warszawy i Polski. Przechadzając się ulicami Warszawy na wielu domach tablice uświęcone męczeńską krwią warszawiaków, a pod nimi na chodnikach znicze i kwiaty. W tym roku udało mi się także 1 sierpnia pojechać na Powązki. Byłam tam wieczorem. Ruch jak na Krakowskim Przedmieściu. Całe rodziny z małymi dziećmi, często na wózkach w milczeniu i zadumie odwiedzają powstańcze mogiły. Zapalają znicze. Dywany kwiatów i świec. Co mnie wzruszyło i podbudowało to także otoczony setkami zniczy grób pułkownika Kuklińskiego. Wzruszyło, bo pułkownika znałam osobiście, a podbudowało, że jest jeszcze tak wielu ludzi, którzy potrafią docenić i połączyć bohaterstwo tych sprzed 68 lat i tych współczesnych. Podobnie jak przy poprzednich moich wizytach na Powązkach, tak i w tym roku czułam, że tam jest prawdziwa Warszawa. Widać ją w mądrych oczach odwiedzających Powązki ludziach.
– Czy opinie, które są wręcz negatywne na temat powstańczego zrywu i krwi przelanej na barykadzie wolności mają swoje rzeczywiste uzasadnienie? Czy są tylko próbą zdezawuowania powstania i manipulacją historią?
– Historykiem nie jestem i wszystkich okoliczności związanych z przygotowaniem i ogłoszeniem powstania oczywiście nie znam, ale natura powstań rządzi się inną psychologią, którą trzeba zrozumieć. Zniewoleni okupacją ludzie, wyczerpani niedostatkiem, udręczeni smutkiem rozłąki z bliskimi i żałobą, utrudzeni codziennymi niedostatkami i niepewnością jutra. Do tego łapankami, rozstrzeliwaniami i ciągłe poczucie zagrożenia kiedyś w człowieku pęka albo musi pęknąć. I naturalne jest wtedy ten krzyk duszy i serca, dłużej tak nie mogę i nie chcę. I robię coś bez wyrachowania i liczenia ewentualnych zysków i strat. Ale nie zapominajmy, że wojna miała się ku końcowi, a kilka dni wcześniej w Lublinie i to z historii wiedzą wszyscy uchwalono manifest PKWN. Co miało być dalej? Polska miała zostać siedemnastą republiką Socjalistycznego Związku Republik Radzieckich. Powstanie Warszawie choć przegrane było i jest naszą siłą moralną i chlubą, iż dla Polaka są rzeczy ważniejsze niż śmierć.
– Bez tego powstania, ale także innych Polska byłaby chyba inna?
– Na pewno. Ale zawiedli nas sojusznicy. Na ginącą i płonącą Warszawę patrzyli Rosjanie. A na Pradze nie dopuszczając do zrzutów pomocy zaplanowanej przez wojska alianckie powodowali dodatkowe straty i cierpienia. Tym bardziej naszym bohaterom należy się pamięć i dobre słowo.
– Dziękuję za rozmowę.
– Dziękuje bardzo.

[Rozmawiał Artur Kowalczyk, Fot. AK]